Relacja z gospodarzem - panią systematycznie pogarszała się w trakcie naszego pobytu. Myślę, że związane to było z naszymi bieżącymi wagami do obiektu:
- śmierdziało z kanalizacji - dzieci nie mogły spać w pokoju i wchodzić do przyległej łazienki. Okazało się, że wysechł syfon w podłodze i trzeba go zalać wodą. Ale to dopiero wyszło po kilku moich interwencjach, pierwsze odpowiedzi były, że tak ma być, poprzednim lokatorom nieśmierdziało, że to od wiatru, etc.
- zepsuła się zmywarka na początku pobytu i to widocznie wpłynęło na ochłodzenie relacji
Na koniec, przy wykwaterowaniu, gospodyni wystawiła przed drzwi śmiecie z kosza i kazała mojej żonie zanieść je do kontenera znajdującego się w garażu na terenie posesji. Jeszcze nigdy, nigdzie, żaden właściciel obiektu nie kazał nam wynieść śmieci przy opuszczaniu lokalu. (w trakcie pobytu sam wynosiłem te śmieci regularnie, więc kosz przy wykwaterowaniu miał śmieci z ostatniego dnia)
Bardzo chłodne pożegnanie na koniec - w ogóle go nie było.
Ogólne wrażenie odniosłem, że jesteśmy jakimś ciężarem , kłopotem dla gospodyni. Ale po co brała od nas pieniądze, niemałe i wynajmowała lokal ? Zapłaciłem jej 1.054 EUR za 8 nocy.